Gdyby żółwie mogły latać…
Jak co uważniejsi czytelnicy bloga zauważyli od pewnego czasu nie pojawiają się nowe notki na stronie, spowodowane jest to poświęceniem większości wolnego czasu na napisanie zaległej pracy magisterskiej… niestety przez najbliższe 2 tygodnie raczej nie pojawią się nowe wpisy.
Tę notkę chciałbym natomiast poświęcić mało popularnym obrazom kinowym, które poprzez swoją “prostotę”, często naturalnym do bólu realizmem ukazują świat nierzadko nieznany. Bo któż z nas kojarzy kino irańskie lub afgańskie?

“Osama”
wzruszająca historia 12 letniej Afganki, która zmuszona kolejami losu musi udawać chłopca aby w zdominowanym przez Talibów Afganistanie móc zarobić na jedzenie ale matki i babki. Film w niewiarygodny sposób wprowadza nas w świat totalitaryzmu, gdzie kobiecie zakazane jest samej bez “towarzysza” poruszać się po ulicach miasta, zabroniona jest jazda na rowerze. Gorąco polecam! Obraz nie kończy się happy endem… tym razem brak szczęśliwego zakończenia. Film kilka tygodni temu emitowała stacja Canal+.

“Chłopiec z latawcem”
I tym razem akcja filmu przenosi nas do Afganistanu. Przez pierwsze kilkanaście minut widzimy Afganistan jakiego nie znamy, kraj wolnych ludzi zabaw przypominający w swoim stylu Turcję. Afganistan tolerancji i wolności na zawsze oddala inwazja sowietów a później powstanie Talibanstanu. W filmie odnajdujemy wszystko! Przyjaźń cenniejsza niż życie, ucieczka, śmierć, honor a w końcu odrodzenie i “katarsis” (oczyszczenie). Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, od kilku dni obraz jest emitowany na Canal+
“Gdyby żółwie mogły latać”
z Afganistanu przynosimy się do Iraku, a dokładnie do północnych regionów Kurdystanu tuż przy granicy z Turcją. Przededniu amerykańskiej inwazji na Irak w obozie dla uchodźców setki sierot toczą codzienną walkę o przeżycie. Odkopywanie min i sprzedawanie ich lokalnym handlarzom jest jedyną metodą zdobycia pieniędzy na elementarne potrzeby. W chaosie codzienności i oczekiwaniu na wyzwolenie toczy się prywatny dramat zgwałconej dziewczynki. Jak poprzednie dwa filmy tak i ten pełen jest smutku, cierpienia.
Jeszcze raz gorąco polecam kino bliskiego wschodu, brak w nim cukierkowego obrazu rzeczywistości, a seks i zabawe zastępuje cierpienie, ból oraz śmierć.


























.


Spoko Martin, poczekamy. Mamy całą wieczność.
Marana-Tha