Twarze Jezusa – Geza Vermes
Kiedyś, pewnego niedzielnego popołudnia wracając z Boskiej liturgii natrafiłem na audycję poświęconą niedawno wydanej pozycję Gezy Vermesa „Twarze Jezusa”. Radio Tok FM trudno uznać za rozgłośnie o profilu sprzyjającym religii jako takiej, tym bardziej naiwnością jest oczekiwać na głosy pochlebne w kierunku katolicyzmu. Tym niemniej audycja wydała się interesująca z uwagi na recenzowaną pozycję.
„Twarze Jezusa” zostały ukazane jako próba na nowo odczytania Ewangelii w poszukiwaniu prawdziwego, odteologizowanego oblicza Jezusa z Nazaretu. Ciekawą argumentacją było przywołanie herezji monofizyckiej, która stała się niejako chorobą całego Kościoła, który to zapomniał o Jezusie-człowieku, co ważne podkreślenia Jezusie-żydowi, tworząc obraz Jezusa-Boga, transcendentnego, groźnego i nieludzkiego.
Czyż po takim opisie książki można nadal wahać się czy warto ją nabyć? Ja nie miałem wątpliwości! Muszę ją przeczytać.
Wstyd się przyznać, ale nazwisko autora pozostawało dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania – kim jest Geza Vermes? W dobie wikipedii kiedy nie ma pytań bez odpowiedzi (żart) okazało się że Geza Vermes to ex-ksiądz pochodzący z rodziny węgierskich żydów, który w czasie II WŚ przeszli na katolicyzm. Autor wspomnianej pozycji, po studiach nad Zwojami z Morza Martwego dokonał aktu apostazji i opuścił szeregi Kościoła katolickiego, negując tym samym podstawowy dogmat chrześcijaństwa – boskość Jezusa Chrystusa.
Żyd piszący o Jezusie historycznym – bomba pomyślałem, dotychczas dane mi było zapoznać się z myślą Davida Flussera na temat genezy chrześcijaństwa oraz postaci Chrystusa.
Zerkam na książkę… patroni medialni „Tygodnik Powszechny”, „Midrasz” i „Forum Żydów Polskich”, rzec można wybuchowa mieszanka, cena też do strawienia – 35zł za około 350 stron.
Spakowałem książkę do plecaka i ruszyłem na objazd po Andaluzji… czasu na lekturę nie brakowało, jedyny minus to że jak zwykle zlekceważyłem starą zasadę – „chcesz pamiętać, musisz notować”, tak też pisząc ten post nadwyrężam do granic możliwości swoją pamięć w poszukiwaniu istotnych elementów tejże układanki.
Geza Vermes podzielił swoje dzieło na osiem rozdziałów oraz na kończący epilog „Sen”, tytuły kolejnych rozdziałów to:
1.Jan: Odmieniec pośród ewangelistówa.
2.Jezus Jana: postać Mesjasza czyli przybysza z niebios
3.Paweł: Odmieniec pośród apostołów
4.Chrystus Pawła: Syn Boży i powszechny zbawca ludzkości
5.Jezus Dziejów Apostolskich: Prorok, Pan i Pomazaniec
6.Jezus Ewangelii synoptycznych: Charyzmatyczny uzdrowiciel i nauczyciel obraz eschatologiczny wizjoner
7.Poza Ewangelią: Prawdziwy Jezus
8.Prawdziwy Jezus u zarania trzeciego tysiąclecia
Sama lista rozdziałów ukazuje w dobitny sposób charakter tejże pozycji, dla Vermesa Nowy Testament dzieli się na dwie kategorie – historyczne relacje, z których można odczytać jaki był prawdziwy Jezus, oraz eklezjologiczne, teologiczne niemalże wodolejstwo Jana i Pawła gdzie nie ma już Jezusa historycznego ale Jezus Kościoła i pogańskiej filozofii. Taki podział zdradza pre-założenia autora i ustawia cały proces dowodzenia na konkretne, moim zdaniem całkowicie nie-naukowe tory.
Mimo licznych „ale” jakich nabrałem po lekturze „Twarzy Jezusa” trudno odmówić książce Vermesa wielu interesujących i wzbogacających treści. Czytelnik poznaje żydowskie rozumienie takich terminów jak nauczyciel, prorok, mesjasz, król a także Syn boży, Pan, baranek boży czy w końcu syn człowieczy.
Z żydowską precyzją poznajemy bardzo często lekceważone i pomijane tło historyczne w którym pojawił się i działał Jezus z Nazaretu, dowiadujemy się o bogatej literaturze między-testamentalnej która tłumaczy wiele wydawałoby się niezgodności NT ze ST. Jako znawca literatury z Kumran, Vermes czyni analogie z tekstami Esseńczyków.
Chcąc zaprosić czytelnika bloga do zapoznania się samemu z pozycją żydowskiego historyka pragnę przestrzec przed nadmiernym optymizmem. Geza Vermes bardzo sprawnie i z niezaprzeczalną wiedzą ukazuje na niespełna 350 kartach książki że chrześcijaństwo jest wielkim humbugiem. Dla autora „Twarzy Jezusa”, Mesjasz chrześcijan był wybitnym kaznodzieją, charyzmatycznym chasydem(sic!), świetnym mówcą ale ani nie zmartwychwstał, nie był mesjaszem ani też co gorsza nikim więcej niż człowiekiem.
W książce pojawiają się także liczne uszczypliwości w kierunku Kościoła katolickiego, jak ta w której autor w lekko kpiący sposób wypowiada się o pozycji Maryi jako niemalże elementu boskiej czwórcy. Autor dość instrumentalnie ukazuje Jezusa jako wroga pogan, osobę lekceważącą goim określając ich nierzadko jako psów i świnie. Brak przy tym wyjaśnienia języka I w n.e którym posługiwali się żydzi w Palestynie w stosunku do „ludów” Vermes dość lakonicznie i powierzchownie interpretuje Ewangelie synoptyczne odrzucając a posteriori wszelkie fragmenty deifikujące Chrystusa, uznając je za późniejsze glosy czy też fałszerstwa (nie podając żadnych dowodów). Budzi niesmak także zaszeregowanie Pawła niemalże w szeregi ewangelistycznych protestantów przy jednoczesnym porównaniu zrębów opisu nabożeństwa u Pawła do niedzielnych spotkań kwakrów i zielonoświątkowców.
Sposób w jaki Vermes potraktował Ewangelię Jana powoduje uczucie zażenowania, liczne przywoływania postaci Filona z Aleksandrii jako historyka przy zlekceważeniu teologii tegoż i koncepcji Logosu nieuchronnie dewaluują proces dowodzenia zaprezentowany przez węgierskiego Żyda.
Nie chcąc zdradzać zbyt wiele z książki Vermesa, pozostaje mi zaprosić do lektury prezentowanej pozycji i podzielenia się z autorem tegoż bloga ze swoimi odczuciami i refleksjami.
Książka Gezy Vermesa wbrew pozorom może stać się bodźcem do jeszcze lepszego zrozumienia przesłania Chrystusa. Odmitologizowanie postaci Jezusa, ukazanie Go jako 100% człowieka, posiadającego emocje, czerpiącego z ludowej pobożności, tradycji charyzmatycznych chasydów pozwoli na pełniejsze zrozumienie tajemnicy Wcielenia.
W najbliższym czasie postaram się wzbogacić tą jakże prostą i powierzchowną recenzją o wybrane fragmenty z „Twarzy Jezusa”.


























.


ciekawy artykuł. a kiedy zmienisz linki mojej strony na swoich blogach? wiesz, że mam nowy adres
Szanowny Panie
Informujemy, że 27.10.2009 r. odbędzie się premiera nowej książki Gezy Vermesa.
Geza Vermes – Autentyczna Ewangelia Jezusa
“Autentyczna Ewangelia Jezusa” to kolejna praca Gezy Vermesa poświęcona zagadnieniu „historyczności” Jezusa, a ściślej problemowi autentyczności
wypowiedzi przypisywanych Chrystusowi przez Ewangelistów oraz chrześcijańską tradycję. Autor podejmuje tu szczegółowe studium biblijnych tekstów i dokonuje klasyfikacji wypowiedzi Chrystusa na — przypuszczalnie — autentyczne oraz przekształcone lub włożone w jego usta przez autorów i redaktorów pism Nowego Testamentu. Celem tej erudycyjnej egzegezy jest próba rekonstrukcji charakteru, poglądów i teologii galilejskiego Nauczyciela na podstawie wygłoszonych przez niego słów i przybliżenie współczesnemu odbiorcy pierwotnej wersji Jezusowego nauczania — temat po temacie. “Autentyczna Ewangelia Jezusa” to cenna lektura zarówno dla wiernych, jak „niewiernych” i wątpiących, ale przede wszystkim dla tych, którzy dojrzeli do swobodnego dyskursu teologicznego: bez stereotypów i uprzedzeń.
Geza Vermes – ur. na Węgrzech w 1924 roku w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Otrzymał wykształcenie katolickie i wkrótce po II wojnie światowej przyjął święcenia kapłańskie, lecz później powrócił do swych żydowskich korzeni. Studia odbył w Budapeszcie i Louvain, za ich przedmiot obierając historię i języki orientalne. W 1953 roku uzyskał doktorat z teologii na podstawie rozprawy na temat zwojów znad Morza Martwego. Po odbyciu dalszych badań naukowych w Paryżu, w 1957 roku osiadł w Wielkiej Brytanii. Wykładał na uniwersytetach w Newcastle i Oksfordzie. Od 1991 roku ma status profesora emerytowanego. Jest członkiem Akademii Brytyjskiej, Doctor of Letters Uniwersytetu Oksfordzkiego i doktorem honoris causa uniwersytetów w Edynburgu, Durham i Sheffield.
Najbardziej znanymi książkami Gezy Vermesa są Jesus the Jew (1973; wyd. pol. Jezus Żyd 2003), Jesus and the World of Judaism (1983), The Religion of Jesus the Jew (1993) oraz The Complete Dead Sea Scrolls in English (1997). W autobiografii Providential Accidents (1998) opowiada o swym trwającym całe życie zaangażowaniu w studia nad Biblią, rękopisami znad Morza Martwego i postacią Jezusa.
Spotkania promujące książkę “Autentyczna Ewangelia Jezusa”
29 X 2009 r., godz. 17.00, Gdańsk – nowy gmach Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego w Gdańsku-Oliwie, ul. Bażynskiego 4, sala S209
Wykład: Sixty Years of Wrestling with the Dead Sea Scrolls (Sześćdziesiąt lat zmagań ze zwojami znad Morza Martwego)
Wykład będzie tłumaczony na język polski. Po wykładzie odbędzie się promocja książek prof. Gezy Vermesa
Organizatorzy: Zakład Historii Myśli Społecznej Uniwersytetu Gdańskiego i Pomorskie Towarzystwo Filozoficzno-Teologiczne
30 X 2009 r., godz. 14.00, Gdańsk – Synagoga Żydowska w Gdańsku-Wrzeszczu, ul. Partyzantów 7, Sala Spotkań
Wykład: Jesus the Jew (Jezus Żyd)
Wykład będzie tłumaczony na język polski. Przed i po wykładzie możliwość kupna książek prof. Gezy Vermesa
Pozdrawiamy serdecznie
redakcja Wydawnictwa Homini
Uderza mnie tylko jedna rzecz w Pańskim wywodzie. Przytaczanie rzekomych faktów z biografii autora jest według mnie Pana nadużyciem wobec Gezy Vermesa i wobec czytelników. Po pierwsze rodzina Vermesa przeszłą na katolicyzm w 1930 lub 1931 roku, a nie w czasie II WŚ jak Pan pisze. Po drugie nie jest on jakimś “eks księdzem” – bo fakt obrony doktoratu z teologii w 1953 r. mówi nam raczej, iż nie był przeciętną osobistością wśród duchownych. Jak sam Pan pisze “w dobie Wikipedii” wypada tą stronę czytać i przytaczać dokładniej i rzetelniej. POzdrawiam.
to “POzdrawiam” to oczywiście literówka – nie lubię tego typu żartów – proszę o poprawienie przed opublikowaniem.
Mam pytanie prywatne-czy można być jednocześnie konserwatystą i anarchistą? Może to uproszczenie z mojej strony, ale chętnie przeczytałbym jakiś wywód na ten temat. Czy można się tego dowiedzieć na Pana blogu, lub na jakiejś innej stronie? pozdrawiam
Czy fakt, że usunął Pan moje komentarze świadczy o tym, że jako gorliwy Katolik jest Pan szczerze otwarty na dialog z innymi?
“Bo nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, i nic, co się stało w ukryciu, a nie miałoby wyjść na jaw.”
“Uważajcie na to, czego słuchacie. Jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą i jeszcze dodadzą.”
niczego nie usunełem, niestety mam ogromną ilość spamu którego nie zawsze wyłapuje program anty-spamowy i ustawiłem komentarze tak że muszę je akceptować,robię to dla wszystkich komentarzy które nie są od bottów. Nie sprawdzam komentarzy codziennie dlatego czasem od napisania do ukazania się komentarza może minąć 2-3 dni. Proszę zatem o cierpliwość. Co do konserwatysty i anarchisty… wrzucę może swoją pracę magisterską które po części na to pytanie odpowiada.
pozdrawiam
Przepraszam za lekkie uniesienie. To chyba nawyk z portali w których moderatorzy są bardzo stronniczy i odsiewają najbardziej rzeczowe komentarze. Pozdrawiam. Chętnie poczytam więcej. Ja studiuję z kolei Judaistykę na UJ. właśnie męczę magisterkę :)
Zachęcam Autora blogu do dokładniejszego postudiowania Vermesa, bo to jeden z najpoważniejszych współczesnych historyków zajmujących się życiem i nauczaniem Jezusa. To, że jest z pochodzenia Żydem, nie podważa wartości interpretacji, którą zaproponował: Jezus jako charyzmatyczny uzdrowiciel, egzorcysta i kaznodzieja, prawdziwy “święty mąż”, wzór galilejskiego chasydejczyka (bez sic!), kontynuator wielkiej tradycji proroków i cudotwórców z północnej Palestyny, zapoczątkowanej przez Eliasza i Elizeusza. Według Vermesa, ta interpretacja znajduje potwierdzenie w pierwotnym przekazie dotyczącym Jezusa. Ten tzw. pierwotny przekaz to duża część Ewangelii Marka, w pewnym stopniu Q oraz nieliczne fragmenty szczególnego materiału przekazanego przez Mateusza lub Łukasza. Wyodrębnianiem poszczególnych warstw tradycji ewangelicznej zajmowało się wielu badaczy, także chrześcijańskich, na długo przed Vermesem (zacznijmy od Rudolfa Bultmanna i jego klasycznej pracy “Die Geschichte der synoptischen Tradition” z 1921 roku, do dzisiaj nie przetłumaczonej, niestety, na język polski). Być może dlatego Vermes nie zawsze podaje argumenty za włączeniem (wyłączeniem) danego fragmentu Ewangelii do (z) pierwotnego przekazu – po prostu zakłada, że Czytelnik orientuje się w dotychczasowych ustaleniach historiografii NT. Zresztą, jeśli przyjrzeć się dokładnie, to Vermes eliminuje – jako nie należące do pierwotnego przekazu – znacznie mniej fragmentów Ewangelii niż nad wyraz ostrożni przedstawiciele historiografii post-bultmannowskiej.
Najwięcej o zasadach krytyki tekstu ewangelicznego pisze Vermes w książce “Autentyczna Ewangelia Jezusa” (wyd. polskie Kraków: Homini, 2009 – zob. wyżej reklamówka wydawnictwa). Zachęcam jednak do przeczytania kilku najważniejszych książek Vermesa w kolejności ich powstania:
1. Jezus Żyd. Ewangelia w oczach historyka, 1973; wyd. polskie Kraków: Znak, 2003 (pierwsza najważniejsza książka Vermesa, zawierająca interpretację życia i tytułów Jezusa).
2. Jesus and the World of Judaism, 1983 (szkic interpretacji nauczania Jezusa + rozważania metodologiczne).
3. The Religion of Jesus the Jew, 1983 (druga najważniejsza książka Vermesa, zawierająca najpełniejszą interpretację nauczania Jezusa).
4. Twarze Jezusa, 2000 (w sumie najmniej interesująca książka Vermesa; dużo lepiej o tym samym, czyli o procesie „teizacji” Jezusa, pisze np. Paula Fredriksen, From Jesus to Christ, 1988 lub Michael White, From Jesus to Christianity, 2004).
5. Autentyczna Ewangelia Jezusa, 2004.
6. Kto był kim w czasach Jezusa, wyd. polskie Warszawa: Amber, 2006 (coś w rodzaju słownika biograficznego epoki Jezusa).
7. Jesus: Nativity, Passion, Resurrection, 2005-2008.