O bożym podobieństwie krótka refleksja…
Już od dawna nosiłem się z zamiarem napisania “czegoś” na temat podobieństwa bożego w człowieku. Czytając różne fora protestanckie nie mogę uciec od przeświadczenie, że “bracia odłączeniu” jakby całkowicie pominęli biblijny opis stworzenia, co za tym idzie stworzyli mylną i fałszywą antropologię.
A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam [...] Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Rdz 1:26-27
Jeśli przyjrzymy się temu fragmentowi zauważymy iż Bóg stworzył człowieka na swój obraz, ale nie ma podane iż dał mu także podobieństwo. Akt stwarzania człowieka nie zakończył się w raju, kiedy to Pan powołał do życia Adama i później Ewę, stwarzanie dokonuje się poprzez obdarzanie człowieka bożym podobieństwem.
O ile obraz boży jest nam przez Boga podarowany, o tyle Jego podobieństwo jest nam zadane do realizacji, jak się do odbywa?
Natura (physis) w swoim znaczeniu nie oznacza czegoś pasywnego, lecz wprost przeciwnie – dynamicznego. Tak jak przyroda transformuje się, przekształca tak i natura człowieka poddana jest przeobrażeniu. Podobieństwo boże jest realizacją drogi przemiany (metanoi) jako teleologiczna forma przebóstwienia ludzkiej physis.
Człowiek jest w zamyśle bożym stworzony, aby uczestniczyć w relacji z bożymi synergiami. Według Maksyma Wyznawcy, każde stworzenia posiada swój własny Logos, jest to zasada w której utrzymuje się w istnieniu. Sam logos nie wystarczy do istnienia, konieczny jest także tropos, czyli sposób, droga tegoż istnienia. Tak jak grzech Adama i Ewy rujnują metodę istnienia człowieka, tak poprzez Wcielenie, Śmierć i Zmartwychwstanie, Chrystus odnawia tropos realizacji istnienia dla ludzkiej natury. W taki oto sposób prócz natury – physis wykształca się w człowieku indywidualna osobowość – hypostaza.
O co zatem w tym wszystkich chodzi?
Wiedząc, że długie teksty z reguły szybko nudzą bardzo krótko i w miarę zwięźle. Prawda iż Bóg stwarza człowieka realizuje się także w czasie “teraz”. Stworzenie nie jest faktem dokonanym , lecz poprzez Wcielenie się Syna Bożego Bóg pragnie abyśmy sami dokończyli to co On sam rozpoczął w Raju. Poprzez odnowienie ludzkiego troposu, dostępujemy udziału w bożych synergiach (relacja z łaską) poprzez które budujemy w sobie boże podobieństwo (uświęcanie) które to prowadzi do przebóstwienia (theosis). Dopiero wtedy, kiedy odnosimy swoją naturę na wzór natury Chrystusa dopełni się kosmiczny akt stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo. Staniemy się “jak Bóg”, na “naturę bożą”, “doskonali”, “święci”.
Aha… jak zawszę przypominam, że moje posty nie mają charakteru obiektywnego relacjonowania nauczania Kościoła katolickiego, nie mają także wagi teologicznej a jedynie osobistej wędrówki przez pasjonującą krainę nauczania Ojców kościoła choć nie tylko :)


























.


Zostaw komentarz