Prawosławie pozytywnie o Niepokalanym Poczęciu
Nie da się ukryć że problem z absorpcją katolickiego dogmatu o Niepokalany Poczęciu związany jest z różną koncepcją nauki o grzechu pierworodnym w prawosławiu i katolicyzmie. Bazujący na augustiańskim zrozumieniu peccatum originale teologia katolicka poczęła rozumieć dziedzictwo adamowe w kategoriach jednostkowej winy każdego człowieka. Jest to pozostałość po mylnym tłumaczeniu fragmentu Listu św Pawła do Rzymian 5, 12, w którym apostoł mówiąc o Adamie, pisze: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli“. Wyjaśnienie konsekwencji tej pomyłki daje prawosławny teolog John Meyendorff w swojej “Teologii bizantyjskiej”:
“Z fragmentem tym łączy się wielki spór o jego przekład. Cztery ostatnie greckie słowa przełożono na łacinę jako „in quo omnes peccaverunt” („w którym [tj. w Adamie] wszyscy ludzie zgrzeszyli”) i tym przekładem posługiwano się na Zachodzie, aby usprawiedliwić doktrynę winy odziedziczonej po Adamie i rozciągającej się na jego potomków. Ale oryginał grecki, czytany oczywiście przez bizantyjczyków, nie dawał podstaw do takiego rozumienia. Formę eph’ho — ściągnięcie z epi i zaimka względnego ho — można przełożyć jako „ponieważ”. I takie też znaczenie przyjmuje większość nowoczesnych uczonych wszelkich wyznań. W takim tłumaczeniu myśl Pawła oznacza, że śmierć, która była „zapłatą za grzech” (Rz 6, 23), jaką otrzymał Adam, jest również karą zastosowaną wobec tych, którzy grzeszą tak jak on. Nadaje to kosmiczne znaczenie grzechowi Adama, ale nie stwierdza, że jego potomkowie są „winni” tak jak on, jeżeli nie zgrzeszą tak, jak on zgrzeszył” s. 186-187
Prawosławie z polemikach z katolicyzmem na temat grzechu pierworodnego usilnie próbuje ukazać łacińską naukę w kategorii winy i odpowiedzialności. Niemniej należy jasno podkreślić, iż często myli się na wschodzie skrajny augustianizm reformacyjnych wspólnot kościelnych z augustianizm mającym swoje zasłużone miejsce w teologii katolickiej. Kościół katolicki nie naucza wbrew temu co sugerują współcześni teolodzy prawosławni że wszyscy ludzie dziedziczą winę grzechu Adama, lecz że dziedziczą konsekwencję jego czynu:
“Adam i Ewa przekazali swojemu potomstwu naturę ludzką zranioną przez ich pierwszy grzech, a wiec pozbawioną pierwotnej świętości i sprawiedliwości. To pozbawienie jest nazywane “grzechem pierworodnym” (KKK 417)
Dalej w Katechizmie czytamy w jakim sensie grzech pierworodny jest grzechem:
“Dlatego grzech pierworodny jest nazywany “grzechem” w sposób analogiczny; jest grzechem “zaciągniętym”, a nie “popełnionym”, jest stanem, a nie aktem.” (KKK 404)
W tym samym kanonie czytamy ponadto:
Cały rodzaj ludzki jest w Adamie sicut unum corpus unius hominis – “jak jedno ciało jednego człowieka” . Przez tę “jedność rodzaju ludzkiego” wszyscy ludzie są uwikłani w grzech Adama, jak wszyscy są objęci sprawiedliwością Chrystusa. Przekazywanie grzechu pierworodnego jest jednak tajemnicą, której nie możemy w pełni zrozumieć. Wiemy z Objawienia, że Adam otrzymał świętość i sprawiedliwość pierwotną nie dla siebie samego, ale dla całej natury ludzkiej; ulegając kusicielowi, Adam i Ewa popełnili grzech osobisty, ale ten grzech dotyka natury ludzkiej, którą będą przekazywać w stanie upadku
Z takim rozumieniem zdaje się korespondować to co o grzechu pierworodnym w swoim dziele poświęconym teologii prawosławnej pisze Meyendorff:
Według Cyryla z Aleksandrii ludzkość po grzechu Adama „zapadła na chorobę zepsucia”.Przeciwnicy Cyryla, teologowie ze szkoły w Antiochii, zgadzali się z nim co do skutków grzechu Adama. Zdaniem Teodora z Mopsuestii, „stając się śmiertelnymi, zyskaliśmy większą skłonność do grzechu (…) Maksym Wyznawca, kiedy mówi o skutkach grzechu Adama, to przede wszystkim utożsamia je z podporządkowaniem umysłu ciału i w prokreacji seksualnej znajduje najbardziej oczywisty wyraz pogodzenia się człowieka z jego zwierzęcymi instynktami; jednakże, jak widzieliśmy, dla Maksyma grzech pozostaje aktem osobowym, a wina dziedziczna — nie-możliwością.” Jego zdaniem, podobnie jak zdaniem innych, „fałszywy wybór dokonany przez Adama przyniósł ze sobą namiętność, zepsucie i śmiertelność”, ale nie dziedziczną winę. s. 188-189
Nie da się ukryć, że tak ukazane katolickie i prawosławne rozumienie grzechu pierworodnego zdają się mniej antagonizować a łączyć w przekonaniu iż grzech pierworodny to przede wszystkim choroba natury, która nieuchronnie prowadzi do grzechu osobistego. Z takiego planu, możemy zupełnie inaczej spojrzeć na prawosławną interpretację nauki o Niepokalanym Poczęciu.
Uznawany za obrońcę ortodoksji i święty w Kościele prawosławnym Patriarcha Focjusz w swojej homilii na Zwiastowanie powiedział że Maryja została uświęcona ek Brefos Nie jest łatwo przetłumaczyć ten termin. Główne znaczenie słowa brefos to dziecko w stanie embrionalny. Ek znaczy początek, stan początkowy – “z” . Zdanie to zatem zdaje się znaczy nie to że Maryja została uświęcona w stanie embrionalnym, ale raczej że już od początku jej istnienia w łonie matki jako embrion została uświęcona. Można w ten sposób zrozumieć to jako naukę iż Maryja została uświęcona,oczyszczona w chwili poczęcia.
Współczesny oponent Focjusza mnich Theognostes, napisał w homilii na święto Zaśnięcia Bogurodzicy, że Maryja została poczęta przez “uświęcające działanie”, en arche – na początku. Możemy pokusić się o stwierdzenie, że greckie en arche odnosi się do łacińskiego terminu in primo instanti. Porównajmy to z łacińskim tekstem encykliki o Niepokalanym Poczęciu Piusa XII
doctrinam, quae tenet Beatissimam Virginem Mariam in primo instanti suae conceptionis fuisse singulari omnipotentis Dei gratia et privilegio, intuitu meritorum Christi Iesu Salvatoris humani generis, ab olnni originalis culpae labe praeservatam immunem, esse a Deo revelatam, atque idcirco ab omnìbus fidelibus firmiter constanterque credendam
po polsku:
że została objawiona przez Boga, a zatem podana do wierzenia, i przez wszystkich wiernych przyjęta z silną i stałą wiarą nauka, która twierdzi, że Błogosławiona Dziewica Maryja, od pierwszej chwili swego poczęcia, przez specjalną laskę i przywilej Boga Wszechmogącego, na skutek przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego
Prześledźmy inne świadectwa:Święty Eutymes patriarcha Konstantynopola (Xw), , w trakcie homilii o poczęciu św Anny (to swoista forma ukazania poczęcia przez Anne i Joahima samej Najświętszej Bogurodzicy), powiedział że właśnie tego dnia, Ojciec umodelował namiot (tabernakulum – Maryja) dla swojego Syna, i owo tabernakulum zostało całkowicie uświęcona (καθαγιαζει). Jest to kolejne świadectwo, które możemy zestawić z zachodnią nauką o uświęceniu Bogurodzicy in primo instanti conceptionis
Jeden z największym prawosławnych teologów dobry średniowiecza św. Grzegorz Palamas również w swojej mariologii pozostawił treści które możemy zrozumieć jako akceptacja nauki o Niepokalanym Poczęciu. Arcybiskup soluński i doktor praktyki hezychastycznej, w 65 homiliach poświęconych Bogurodzicy rozwinął całą teorię o początkach jej uświęcenia. Prawdą jest że Palamas nie użył nigdy terminu “Niepokalane poczęcie”, ale ponieważ wierzył że została uświęcona na długo przed jej poczęciem [przed (sic!) primus instans conceptionis)] oraz także stał razem z katolickimi teologami na stanowisku i to kategorycznym, że Maryja nigdy nawet przez moment nie znalazła się w cieniu oddziaływania grzechu pierworodnego. Palamas nakreślił naukę iż Bóg sukcesywnie oczyszczał przodków Maryi jeden po drugim tak też na końcu (εἰς τέλος) Maryja była wstanie rosnąć z całkowicie oczyszczonych korzeniu, podobnie jak nieskazitelna łodyga.
Jednym z teologów który najpełniej przyjmował zachodnią naukę o Niepokalanym Poczęciu był XV wieczny teolog Jerzy Scholarios (zm. ok. 1472 r.). Oto jak pisuje poczęcie Bogurodzicy
„Łaska Boża uwolniła Ją całą — pisze Jerzy — tak, jakby była dziewiczo poczęta (…) Stąd ponieważ była całkowicie wolna od odziedziczonej po przodkach winy i kary — co było przywilejem, jaki otrzymała jedynie Ona spośród całego rodzaju ludzkiego — dusza Jej jest całkowicie niedostępna chmurom [nieczystych] myśli, Ona sama zaś stała się, w ciele i w duszy, boskim sanktuarium“.
Wieki XVII i XVIII często są w prawosławiu określane jako “niewola babilońska” lub “łacińska niewola” z związane jest to z ogromnym wpływem post-trydenckiej teologii łacińskiej na prawosławie – głównie ruskie. Czynnikiem transmitującym zachodnie tendencje teologiczne była w owym czasie Rzeczypospolita a narzędziem jezuickie kolegia kształcące najwybitniejszych teologów prawosławnych jak m.in świętego w prawosławiu Piotra Mohyłę czy Dymitra z Rostowa.
Negatywny stosunek do tego okresu rozwoju teologii chrześcijaństwa wschodniego jest owocem antyłacińskich nastrojów rodzących się w XIX wieku i trwających po dziś. Ciekawy tekst rozprawiający się z takim negatywnym poglądem na prawosławne dziedzictwo XVII-XVIII wieczne zaprezentował w swoim tekście “The Patristic Heritage and Modernity” były biskup Wiednia a obecnie przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego abp Hilarion.
I shall state once again my belief that the universal Orthodox tradition is wider than Byzantinism, that not all that lies outside is either heresy or spiritual delusion. Otherwise not only Western mystics should be declared to have fallen in spiritual delusion, but also Dimitri of Rostov, Tikhon of Zadonsk and many other pious Russian ascetics of the period of the “Western captivity” (that is, the 17th and 18th centuries) when access to the works of the Eastern Fathers was extremely difficult.
tłumaczenie:
Kolejny raz powinienem potwierdzić moją wiarę że powszechna prawosławna tradycja jest szersza niż bizantynizm, i nie wszystko co znajduje się na zewnątrz jest czy to herezją czy duchowym złudzeniem. W innym razie nie tylko zachodni mistycyzm winien być postrzegany jako upadła duchowość, ale także Dymitr z Rostowa, Tichon z Zadońska i wielu innych pobożnych ruskich ascetów okresu ‘zachodniej niewoli’ (to jest XVII i XVIIIwiek) kiedy to zdobycie praw Wschodnich Ojców było wyjątkowo trudne.
Warto pokreślić, że Dymitr z Rostowa, ale i wielu mu współczesnych nie miało najmniejszych oporów z uznaniem nauki o Niepokalanym Poczęciu. Sam święty z Rostowa należał to organizowanego na wzór katolicki bractwa Niepokalanej Dziewicy założonego w Połocku w 1651 roku. Można by wspomnieć również i o Symeonie Połockim ale tu są wątpliwości czy to nie był unita ale i tak Wielki Synod Moskiewski zaaprobował jego dzieła.
Na koniec rodzi się pytanie, czy możliwe jest wspólne uzgodnienie nauki o Niepokalanym Poczęciu i przyjęcie jej w całym Kościele prawosławnym? Odpowiedź na to pytanie leży jedynie w gestii Ducha Świętego, pierwszym krokiem byłoby wspólne zdefiniowanie nauki o grzechu pierworodnym.


























.


Zostaw komentarz